Aktualności

Jakub Przygoński i Felix Baumgartner - drifting z helikopterem na zderzaku


Autor: Krystian Kaleta | Dodano: 2015-08-04 | Komentarzy:

Na byłym lotnisku garnizonowym w Debrznie, znanym jako ośrodek sportów motorowych Rallyland, spotkali się Jakub Przygoński oraz Felix Baumgartner. Kuba zasiadł za kierownicą swojej 1000-konnej Toyoty GT86, natomiast Felix pilotował helikopter akrobacyjny Bolkov BO105.

Na lotnisku pojawili się również dwukrotny rajdowy wicemistrz Polski Tomasz Kuchar oraz jeden z niewielu na świecie pilotów śmigłowców akrobacyjnych Siegfried "Blacky" Schwarz. Austriaka Felixa Baumgartnera kojarzyć powinniście jako skydivera i base jumpera, który jako pierwszy przekroczył prędkość dźwięku w locie swobodnym. Przygon, drifter i motocyklista w jednej osobie, wypowiedział się w ten sposób o całej akcji:

Po raz pierwszy driftowałem w towarzystwie helikoptera i było wprost niewiarygodnie. Zwłaszcza kiedy siedziałem w samochodzie, a Felix leciał 160 km/h zaledwie 30 centymetrów nad moją głową, byłem przerażony.

Felix skwitował wyczyn słowami:

Śmigła mają średnicę około 10 metrów, a długość samego helikoptera wynosi 12 metrów. Oznacza to, że w trakcie pościgu za driftującym samochodem nie można skupiać się wyłącznie na samochodzie. Należy myśleć także o tym, w którym miejscu znajdują się wirnik i ogon podczas obrotów helikoptera nisko nad ziemią. To jak żonglowanie pięcioma nożami na raz w trakcie spaceru po linie. Żaden z nas nawet nie brał pod uwagę porażki.




Oceń...



Ocena: 5/5 (1 głosów)


Zobacz także




Komentarze

comments powered by Disqus

Stats

Zarejestrowanych użytkowników: 21567
Użytkowników on-line: 0
Gości on-line: 1

Newsletter

Jeśli chcesz być informowany o nowościach w serwisie
podaj swój e-mail:

Facebook

0.57930898666382 s