Aktualności

Po wypadku w Lamborghini właściciel docenia fakt posiadania amuletu


Autor: Dawid Potulski | Dodano: 2014-06-25 | Komentarzy:

Wypadki egzotyków zawsze przyciągają niemałą uwagę. Szczególnie w rejonach, gdzie tego typu pojazdy to istotnie rzadkość. Gdy na miejscu zdarzenia widzi się auto w dwóch częściach, od razu zakłada się najgorsze. Rzeczywistość może być jednak dużo bardziej pozytywna.

Pośród mnóstwa porozrzucanych części można było zobaczyć pewnego uśmiechniętego jegomościa rozmawiającego przez telefon. Sądząc po koszulce, to właśnie on jest właścicielem tej sterty blach, które parę min wcześniej była jeszcze pędzącym ponad 150 km/h Lamborghini. Zdający się nie przejmować zaistniałą sytuacją mężczyzna tłumaczył wszystkim dookoła, że brak poważnych obrażeń zawdzięcza wyłącznie buddyjskiemu amuletowi. W Tajlandii, gdzie całe zdarzenie miało miejsce, tego typu drobiazgi uważa się za potężne. Na szczęście w Europie głównym wyznacznikiem bezpieczeństwa wciąż pozostają testy zderzeniowe oraz masa regulacji dotyczących dopuszczania auta do ruchu... Z drugiej jednak strony Euro NCAP nie przewiduje zderzenia z tak wysoką prędkością. Tym razem wygrało więc spore szczęście. Zapisane gdzieś na górze, niekoniecznie w amulecie.




Oceń...



Ocena: 3/5 (1 głosów)

Tagi




Zobacz także




Komentarze

comments powered by Disqus

Stats

Zarejestrowanych użytkowników: 21567
Użytkowników on-line: 0
Gości on-line: 1

Newsletter

Jeśli chcesz być informowany o nowościach w serwisie
podaj swój e-mail:

Facebook

0.70844197273254 s