Giełda tuningowanych aut






Aktualności

Sportowy traktor powraca po 54 latach do oferty Lamborghini - URUS zaprezentowany!


Autor: Piotr Myśków | Dodano: 2017-12-04 | Komentarzy:

Włoski producent samochodów dotychczas supersportowych z Santa Agata Bolognese zaprezentował pierwszego po wielu dekadach SUVa ze wściekłym bykiem na masce. Lamborghini Urus to próba wkroczenia na terytorium sportowych SUVów w celu zdominowania tego segmentu. Czy będzie to udana próba? Wszystko teraz w rękach klientów, którzy zweryfikują możliwości tego byka na drogach całego świata. Samochód gabarytami na pierwszy rzut oka odpowiada Mercedesowi GLE oraz BMW X6, a mimo wszystko od swojego Bawarskiego kuzyna jest o 20 cm dłuższy, o 3 cm szerszy, ale także o 6 cm niższy. Są to niewątpliwie gabaryty pełnowymiarowego byka. W żadnym wypadku nie jest to Huracan na szczudłach z większą kabiną, chociaż projektantom nie można odmówić podobieństwa niektórych elementów nadwozia do dwóch, sportowych braci spod znaku Lambo. Przede wszystkim chodzi o przednie oraz tylne lampy, a także linię boczną, która rysuje bryłę auta, jakby było w każdej chwili gotowego do ataku.

1.jpg

3.jpg

Przełamanie dotychczasowej kanwy objawia się nie tylko w rodzinnej kubaturze maszyny, ale także w jej maszynerii. Pod maską Urusa znajdziemy 4.0-litrowe V8 Twin Turbo o mocy 650 KM i maks. momencie obrotowym 850 Nm. Próżno, co szukać wolnossącej klasyki V12, czy chociaż V10. Osiągi w przypadku tego kolosa mimo wszystko się zgadzają. W czasach, kiedy, większość aut z najwyższej półki cenowej przełamuje 4 sekundy od 0 do 100 km/h, wspominanie o tym parametrze powoli mija się z celem. Ciekawiej robi się jednak na pułapie 0-200 km/h, który Lambo-Rambo osiąga w 12,8 sekundy. V-max z kagańcem to 305 km/h. Moc przekazywana jest na koła obydwu osi w proporcjach: 40 proc. na przód i 60 proc. na tył. W razie potrzeby inteligentny system może przerzucić 70 proc. momentu na przód lub nawet 87 proc. na tył. Więcej o trybach jazdy tutaj (klik) Na wyposażeniu znalazł się także system tylnych kół skrętnych, zaimplementowany po raz pierwszy w historii marki w Aventadorze S, a także największe karbonowo-ceramiczne hamulce (fi440), jakie kiedykolwiek znalazły się w aucie z homologacją drogową.

4.jpg

Wnętrze wzbudza w nas niepokój, ponieważ nie zapowiada doświadczeń, które doprowadzą nas do euforii. Jest to bardziej ostoja komfortu i spokoju. Jeśli Lamborghini posiada fotele z funkcją masażu i wentylacji, to wiedz, że coś się dzieje!

Cena Urusa w Europie ma zaczynać się od 171 429 euro, czyli w przeliczeniu na polskie złotówki 721 174 zł. Kwota dotyczy podstawowej wersji i nie uwzględnia żadnych podatków, a tym bardziej opcji - zakładamy, że kluczyk nie różni się praktycznie niczym od tego z Audi.

Nasza rada jest prosta. Jeśli w swoim garażu trzymasz już Gallardo, Huracana lub Aventadora, a może znacznie większą kolekcję samochodów marki Lamborghini, nie ma nad czym się zastanawiać, tylko brać i użytkować jako daily w sezonie zimowym. Jeśli natomiast ma to być Twój początek przygody z Lamborghini, nie tędy droga. Tę markę należy poznać od podszewki i poczuć jej klimat, zanim w Wasze ręce trafi grzeczny byczek Fernando.



Oceń...



Ocena: 4/5 (1 głosów)

Tagi




Zobacz także




Komentarze

comments powered by Disqus

Stats

Zarejestrowanych użytkowników: 21567
Użytkowników on-line: 0
Gości on-line: 1

Newsletter

Jeśli chcesz być informowany o nowościach w serwisie
podaj swój e-mail:

Facebook

0.78236484527588 s