Testy

Typowy Hondziarz w Clio R.S. Trophy 220 z tytanowym wydechem Akrapovic


Autor: Piotr Myśków | Dodano: 2017-04-04 | Oglądano: 26813 | Komentarzy:

Clio RS Trophy to obecnie najbardziej hardkorowy hot-hatch od Renault. Waży niecałe 1300 kg, ma 220 KM mocy i od zeszłego roku także całkiem nieźle brzmi. Francuski pocket rocket otrzymał kilka znaczących poprawek, a wśród nich znany z Megane RS Trophy, tytanowy układ wydechowy renomowanej firmy Akrapovic. Czy jest to jednak godny potomek rodu R.S.?

Do 2012 roku Clio R.S. kojarzyło się przede wszystkim z bardzo oldchoolowym klimatem. Kanciaste nadwozie, fotele Recaro, hamulce Brembo, klasyczny shift light i 2-litrowy WOLNOSSĄCY motor z odcinką na poziomie 7500 obr./min, nie wspominając już o genialnym manualu. Clio R.S. odkąd pamiętam było tzw. fun-carem – lekkim, zwinnym, z dumą noszącym tytuł miniaturowej torpedy. Nikt nie mówi, że miejski Francuz nie posiadał nigdy wad, ale to co się liczyło najbardziej to niepowtarzalny charakter.

W IV generacji Clio R.S. niestety próżno szukać klasycznych rozwiązań. Przedstawiciele Renault prawdopodobnie pod wpływem loży francuskich księgowych zdecydowali się na zmiany, aby ściągnąć do siebie większą liczbę klientów. Kompromisy zabijają duszę, szczególnie jeśli chcemy stworzyć sportowy samochód dla ludu, który wciąż kosztuje około 100 000 zł...

1.jpg

Jedyny RS w ofercie Renault nie jest już 3-drzwiowy, chociaż wielu zapomina o dodatkowej parze drzwi, ponieważ projektanci sprytnie ukryli klamki w tylnych słupkach tworząc auto o bardzo ciekawej bryle. Karoseria jest dla odmiany bardzo opływowa, ale nie trudno na niej znaleźć szereg załamań i przetłoczeń. W wersji poliftingowej Renault otrzymał także reflektory LED o nazwie Renault Pure Vision. Dotychczasowe ledowe paski do jazdy dziennej zostały zastąpione przez nowe diody w kształcie wyścigowej szachownicy. Od słabszych odmian Clio odróżniają efektownie wyglądające 18-calowe felgi ze stopów lekkich, które muszą sprostać twardości zawieszenia wersji Trophy. Czarne obręcze skrywające czerwone zaciski no-name (zdecydowanie szybciej puchną od Brembo), te świetnie komponują się z głęboką czernią lakieru. Naszym faworytem w obecnej ofercie Renault jest jednak żółty Sirius.

2.jpg

Nowością jest również TURBOdoładowany silnik 1.6 R4 o mocy 220 KM i maksymalnym momencie obrotowym 260 Nm z overboostem na 280 Nm. Na papierze trudno doczepić się do 6,6 sekundowego przyspieszenia do setki i prędkości maksymalnej 235 km/h. W praktyce jest jeszcze lepiej, ponieważ RSy (nawet po downsizingu) bardzo często wyjeżdżają z fabryki z power-giftami, dzięki czemu ucięcie pół sekundy na przyspieszeniu 0-100 km/h to żaden problem. To co najbardziej boli to skrzynia biegów. Na szczęście nie CVT, a automatyczny EDC, dlaczego nie manual? Dlaczego francuzi inwestują w dwusprzęgłowe, znacznie cięższe i droższe moduły, kiedy tańszy manual jest po prostu lepszy, szczególnie w bezkompromisowej wersji Trophy z tytanowym wydechem Akrapovic? Nawet koncern Volkswagena, obecny lider doppelkuplungsgetrajbów w przypadku Golfa ClubSport nie popełnił tak kluczowego błędu i wpakował tradycyjną manetkę pod prawą łapę kierowcy. Efekt? Jest to obecnie najbardziej pożądany Golf, pomimo braku napędu 4Motion i takiego imponującego stada koni jak w wersji R.

6.jpg

Dwie łopatki za kierownicą i manetka upośledzonej, automatycznej skrzyni biegów to największy horror, który może spotkać fana manualnych przekładni od Renault Sport. Mogę wybaczyć wiele – downsizing, moda na tablety, które zastąpiły genialne, analogowe zegary z żółtym polem odcinki, czy systemy bezpieczeństwa, które są niczym kaftan bezpieczeństwa dla duszy tego auta. Kwestia skrzyni biegów to wielki zgrzyt dla fanów marki. Zwalniamy P, wrzucamy D i nic tylko patrzeć jak auto bawi się za nas. Takie jest pierwsze wrażenie, które odczuje osoba choć trochę związana z Renault Sport poprzedniej dekady.

3.jpg

Jest jednak sposób. Do tego Clio warto podejść - nie - jak do następcy „trójki”, a kompletnie nowego modelu Renault, a samą nazwę modelu potraktować za główną inspirację dla projektantów i inżynierów. Czy jest to wariat? Zdecydowanie nie. Jest to jednak osobnik, który po kilku głębszych Pb98, wie czym jest dobra zabawa. Aby odkryć duszę R.S. po pierwsze należy aktywować tryb manualny (łopatkowy) oraz na kilka dobrych sekund przycisnąć guzik R.S. – w taki sposób załączamy program Race, który podbija obroty na biegu jałowym o 300 obr./min, blokuje wszystkie systemy bezpieczeństwa, aktywuje Launch Control  i odłącza wspomaganie zrzucania biegów, a to oznacza możliwość kręcenia do odcięcia.

W zeszłym tygodniu pogoda naprawdę nam dopisała, dlatego prosto z Warszawy obraliśmy kierunek jednej z najlepszych dróg w Polsce. Krótki materiał z trasy Bielsko-Szczyrk przez słynny SALMOPOL już wkrótce, a tymczasem poniżej możecie zobaczyć rozważania Typowego Hondziarza w Clio RS Trophy.

17813991_10212535781972460_1041203450_n.jpg

Salmopol:

Hondziarz ze śląska ostatnio pozbył się swojego Type-R(a) i szuka swojej tożsamości, być może będzie to nowe Clio. Spotkaliśmy się z samego rana, aby to sprawdzić. 


Galeria zdjęć



Zobacz także



Oceń...



Ocena: 5/5 (4 głosów)

Tagi


renault | clio | rs | trophy


Zobacz także




Komentarze

comments powered by Disqus

Stats

Zarejestrowanych użytkowników: 21303
Użytkowników on-line: 1
Gości on-line: 534

Newsletter

Jeśli chcesz być informowany o nowościach w serwisie
podaj swój e-mail:

Facebook

0.37335085868835 s